Zawsze powierzałam się Bogu tak jak powierza się kwiat unoszącej go wodzie, a Przedwieczny nigdy nie pozostawił Mnie bez pomocy. Podtrzymywał mnie swą Ręką i ochraniał, prowadząc aż tutaj, i dalej Mnie prowadzi. (Synu) córko Moja, wiedz jak miłe i pokrzepiające jest zawierzenie naszemu Przedwiecznemu, Dobremu Bogu. Bierze nas w ramiona i tuli jak w kołysce, unosi jak w łodzi do świetlanego portu Dobra. Ogrzewa nasze serce, pociesza i żywi je. Daje nam odpoczynek i szczęście, daje światło i prowadzi. Zawierzenie Bogu jest wszystkim. Bóg również daje wszystko temu, który się Mu powierza: daje mu Siebie. (…) Oddajcie Bogu troskę o wasze dobre imię wobec drogich waszemu sercu, byście przez święte życie mogli zasłużyć na Bożą obronę. Potem idźcie dalej spokojnie przez życie. Nawet gdy wszyscy przeciwko wam się obrócą. Bóg sam usprawiedliwi was w oczach tych, którzy was miłują i sprawi, że zatryumfuje prawda (Maryja Niepokalana).
Łaski z Mojego Miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest - ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką Mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby Swych Łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo Moim pragnieniem jest wiele i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca (Dz. Św. Faustyny 15780). Prędzej niebo i ziemia obróciłyby się w nicość, aniżeli by duszę ufającą nie ogarnęło Miłosierdzie Moje - mówi P. Jezus (1777).
Jak bardzo pragnę zbawienia dusz [...] pragnę przelewać Swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je, byle one zechciały przyjąć Łaskę Moją. Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali Mojemu Miłosierdziu. Przepełnione są wnętrzności Moje Miłosierdziem i rozlane na wszystko com stworzył. Moją rozkoszą jest działać w duszy ludzkiej, napełnić ją Swoim Miłosierdziem i usprawiedliwić ją. Królestwo Moje na ziemi jest - życie Moje w duszy ludzkiej. Napisz sekretarko Moja (św. Faustyno), że kierownikiem dusz jestem Ja Sam, bezpośrednio a pośrednio prowadzę je przez kapłana i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą”.
…im większy grzesznik, tym ma większe prawo do Miłosierdzia Mojego. Nad każdym dziełem rąk Moich, jest utwierdzone Miłosierdzie Moje. Kto zaufa Miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego Moimi są, a nieprzyjaciele rozbijają się w stóp podnóżka Mojego (Dz. 723).
„Jestem Miłością i Miłosierdziem samym, nie masz nędzy, która by się mogła mierzyć z Miłosierdziem Moim, ani go wyczerpie nędzą, gdyż z chwilą udzielania się – powiększa. Dusza, która zaufa mojemu Miłosierdziu jest najszczęśliwsza, bo Ja Sam mam o niej staranie (Dz. 1273).
„Córko Moja przestrzegaj wiernie tych słów, które ci powiem. Nie ceń za wiele żadnej rzeczy zewnętrznej choćby ci się wydawała bardzo droga. Opuść sama siebie, a ustawicznie pozostawaj ze Mną. Wszystko Mi powierzaj, a nic nie czyń na własną rękę, aż będziesz zawsze w wielkiej swobodzie ducha, żadne okoliczności, ani wypadki nie zdołają ci go zmącić. Nie wiele zważaj na powiedzenia ludzkie, pozwól niech cię każdy sądzi według swego upodobania. Nie tłumacz się, to ci nic nie zaszkodzi. Oddaj wszystko na 1 - szy znak żądania choćby to były rzeczy najpotrzebniejsze; nie proś o nic nie poradziwszy się Mnie. Pozwól, niech ci odbiorą nawet to, co ci się należy - uznania, dobre imię; ponad to wszystko niech będzie wyższym duch twój. A tak wyzwolona ze wszystkiego spoczywaj przy Sercu moim, nie pozwól sobie zmącić spokoju niczym (Dz. 1685).
Jezu, Ty się tym zajmij!
Jezus mówi do duszy:„Dlaczego zamartwiacie się, niepokoicie? Zostawcie Mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamkniecie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij. Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się nieść prądowi łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i pozwólcie się nieść prądowi mojej łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości niby od pokusy. Oprzyjcie się na mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: „Ty się tym zajmij”, Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.
A kiedy muszę wprowadzić was w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myśli, wasze dręczące myśli i wola, by za wszelką cenę, samemu zaradzić temu, co was trapi.
Czegóż nie dokonuję, gdy dusza w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie mówiąc: „Ty się tym zajmij”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, gdy męczycie się, aby je otrzymać; posiadacie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem się Mnie. W cierpieniu modlicie się, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie… Nie zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym Ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze Nasz”: Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa twego w nas i w świecie; bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie o tym, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.
Jeżeli naprawdę powiecie Mi: „bądź wola Twoja”, co jest równoznaczne z powiedzeniem: „Ty się tym zajmij”, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Widzisz, że dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać? Nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: „bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!” Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w te sprawę jak lekarz i nawet, kiedy będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: „Ty się tym zajmij!” Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencję miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniecie oczy.
Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec. O wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo gorzej - ufacie tylko interwencji człowieka. To jest to, co stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi.
Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko mnie, oprzyjcie się na Mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszych trosk.
Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam skarby moich łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się o nie, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek logicznie rozumujący nie czynił cudów, nawet wśród świętych. Na sposób boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedź z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.
Kiedyś odwiedziło nasz dom dwoje biednych ludzi. Powiedzieli mi: ”Jesteśmy małżeństwem od 16 lat i nie mamy dzieci. Bardzo pragniemy mieć dziecko. Czy pomodlicie się za nas, czy nam pomożecie?” Dałam im wtedy Cudowny Medalik i powiedziałam: „Powtarzajcie często w ciągu dnia: Maryjo, Matko Jezusa, daj nam dziecko. Modlili się i modlili, musieli modlić się Bóg wie ile razy w ciągu dnia. I chyba po 2 czy 3 miesiącach mężczyzna przyszedł do mnie i powiedział: „Matko, moja żona spodziewa się dziecka”. Widzicie, musicie mieć głęboką ufność do Maryi i Ona jest Matką Jezusa. Jest naszą Matką – i nigdy nie pozwoli, aby cokolwiek miało się stać rodzinie, ponieważ was kocha, i Jej Syn także kocha was czułą miłością. Wielką pomocą jest dla mnie pewna króciutka modlitwa. Jeżeli czegoś potrzebujecie, to wówczas mówcie: „Maryjo, Matko Jezusa bądź dla mnie Matką teraz” (Matka Teresa)
Kobieta rodziła dziecko w szpitalu. Poród był bardzo skomplikowany i ciężki. W pewnym momencie z sali porodowej wyszedł lekarz i oznajmił oczekującemu na korytarzu mężowi tej kobiety: „Ma pan 15 minut na dokonanie wyboru. Żona albo dziecko. Przykro mi”. Przerażony mężczyzna nie odpowiadając pędem opuścił szpital i co sił pobiegł do najbliższego Kościoła, błagając siostry zakonne o modlitwę. Gdy po kwadransie wrócił na szpitalny korytarz zdumiony lekarz oświadczył mu: „Nie wiem, jak to jest możliwe, ale zdarzył się cud. Ma pan wspaniałego, zdrowego syna. Żona jest osłabiona, ale jej życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo… (bezcenna wiara, nadzieja …).


13 sierpień, 2008 @ 23:02
wspaniały artykuł podaliście. Nauczył mnie czegoś wspaniałego .Od tej pory i ja zaufam bogu i po wierze mu siebie niech mnie prowadzi do wiecznej szczęśliwości. Już więcej nie będę się zadręczać dziwnymi myślami tylko przekaże je naszemu panu Bogu. pozdrawiam cieplutko :)